Każda partia przebadana na metale ciężkie przez niezależne laboratoriumZobacz ofertę

Dark shilajit resin flowing from a wooden spoon into amber glass above Himalayan rock.

O nas

Publikacja, która sprzedaje żywicę, o której pisze

To nie sklep z suplementami z doklejonym blogiem. Najpierw powstały teksty, a słoiki są tym, co je opłaca.

Założono
2025
Prowadzone przez
Jedną osobę
Siedziba
Winterthur, CH
Pochodzenie
Himalaje

W co wierzymy

Raport z badania
jest produktem.

Nazwa

Shilajatu to sanskryckie słowo, z którego oszlifowano słowo shilajit: shila, skała, i jatu, żywica, która z niej wycieka. Resin of the rock. Po polsku ta sama substancja bywa nazywana mumio, i jest to ta sama substancja.

Ta strona istnieje, bo to, co pisze się o shilajicie, jest zwykle albo reklamą suplementów, albo obietnicami zdrowotnymi, których nikt nie potrafi udowodnić. Bardzo mało jest tekstów, które po prostu tłumaczą tę substancję: czym jest, jak się ją oczyszcza, co badania faktycznie zmierzyły, jak duże były i które z twierdzeń na jej temat pozostają pytaniami bez odpowiedzi.

An amber jar of dark resin among mineral rock beneath blue-hour Himalayan peaks.

Słoiki przyszły potem. Nie zbieramy żywicy i jej nie oczyszczamy: wytwarza ją dla nas wyspecjalizowany dostawca, w zakładach z certyfikatem GMP, z surowca z Himalajów. To zwykły układ w tej kategorii, a większość sklepów wolałaby, żeby się o tym nie wiedziało. To, na co mamy wpływ, to która partia trafia do słoika i czy jej certyfikat stoi na stronie.

Dark shilajit resin emerging from layered Himalayan rock.
Nico Jaroszewski ze skrzyżowanymi ramionami w spokojnym studiu o mineralnych barwach.

Kto to prowadzi

Shilajatu prowadzi jedna osoba, Nico Jaroszewski, z Winterthur w Szwajcarii.

Nie ma tu strony zespołu, bo nie ma zespołu, a wymyślenie go byłoby pierwszą nieprawdą na tej stronie. Teksty, materiały projektowe, fotografie i odpowiedzi z tej skrzynki to ta sama osoba. To wolniejsze niż firma i to jest powód, dla którego nic tutaj nie musi być przez nikogo zatwierdzone, zanim będzie mogło być szczere.

Jak pracujemy

Cztery zasady, od których nie odstępujemy

  1. 01

    Najpierw treść

    To, co napisane, jest produktem przed produktem. Jeśli artykułów nie warto czytać, słoik jest tylko kolejnym słoikiem.

  2. 02

    Raport z badania albo nic

    Nieoczyszczony shilajit może zawierać ołów, arsen, rtęć i kadm. Każda partia jest badana przez niezależne laboratorium, a certyfikat publikujemy. Słoik, który nie potrafi go pokazać, żąda zaufania zamiast dowodów.

  3. 03

    Mówić, jak jest

    Żadnych wymyślonych wyników badań, żadnej pożyczonej tradycji, żadnych opinii, których nikt nie napisał. Gdy badanie jest małe, piszemy, że jest małe. Gdy czegoś jeszcze nie wiemy, strona to mówi.

  4. 04

    Opisywać, nie obiecywać

    To jest suplement diety. Nie jest lekiem i nic tutaj nie jest pisane tak, jakby nim było. To, co badanie zmierzyło, warto wspomnieć. To, czego nie zmierzyło, tak samo.

Pytania, które zadają wszyscy

Czym właściwie jest shilajit?

Ciemna żywica, która wysoko w Himalajach wycieka ze skały, powstała z materiału roślinnego prasowanego i rozkładanego przez bardzo długi czas. To, co schodzi ze skały, nie jest jeszcze produktem. Shodhana, czyli krok oczyszczania, oddziela żywicę od wszystkiego, w czym leżała, i właśnie o ten krok warto pytać sprzedawcę.

Dlaczego kwas fulwowy ma znaczenie?

Kwas fulwowy jest cząsteczką nośnikową. Wiąże pierwiastki śladowe i jest badany jako sposób na przeniesienie ich przez błonę komórkową. Dlatego ciekawe pytanie o minerał nie brzmi, ile go jest w słoiku, tylko ile z niego dociera. Na tym mechanizmie opiera się cała ta linia badań. Jest to kierunek badań, a nie ustalony fakt, i nikt nie powinien sprzedawać go jako faktu.

Ile przyjmować i kiedy dałoby się coś zauważyć?

Porcja wielkości ziarna ryżu, rozpuszczona w ciepłej wodzie albo pod językiem, raz dziennie. Słoik 30g starcza przy tej dawce na dwa do trzech miesięcy. Shilajit nie jest środkiem pobudzającym i nic tutaj tak nie działa, więc uczciwą jednostką czasu jest miesiąc, a nie popołudnie. Kto szuka doświadczenia znanego z kofeiny, będzie zawiedziony.

Żywica czy kapsułki?

Żywica to pełne spektrum minerałów i tak też smakuje. Kapsułki to 500mg podzielone po równo między standaryzowany składnik aktywny i oczyszczoną żywicę, w wegańskiej otoczce HPMC, bez mąki ryżowej, bez stearynianu magnezu i bez substancji wypełniających. Sześć mieszanek, każda zbudowana na tej samej żywicy. Jedno zastrzeżenie: mieszanka Sea Moss i Bladderwrack jest naturalnie bogata w jod, więc przy Hashimoto albo każdej rozpoznanej chorobie tarczycy ta jedna należy do gabinetu lekarskiego, a nie do koszyka.

Skąd pochodzi i skąd wiadomo, że jest czysty?

Zbierany wysoko w górach w Nepalu i oczyszczany w zakładzie z certyfikatem GMP. Skała niesie to, co niosła, a w Himalajach może to znaczyć ołów, arsen i rtęć, dlatego każda partia jest badana na metale ciężkie w niezależnym laboratorium, a dla partii, którą klient dostaje, przechowywany jest certyfikat analizy. Słoik, który nie potrafi pokazać, co wyszło z drugiej strony, prosi o wiarę zamiast dowodu.

Czy wysyłacie poza Europę?

Rynki startowe to UE, Wielka Brytania i Szwajcaria. Australia, Nowa Zelandia, Kanada i Irlandia dostają stawki wysyłki bez zlokalizowanej strony. Stawki i czasy dostawy pojawią się, gdy potwierdzi je logistyka.

Oczyszczony, badany laboratoryjnie, sprzedawany taki, jaki jest

Żywica Himalajów

This page is also available in English.Read it in EnglishKontynuuj po polsku